Delta wsteczna

Autor: Paweł Łęczuk, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 maja 2010, 23:44:57

I

Brama została otwarta. Nie trzeba się troić, z obrony nici.
Wie o tym nawet najbardziej zapijaczony operator pogłębiarki toru wodnego.
Tutaj sztorm zmienia wszystko. Świna ucieka przed morzem rozlewając
ziarenka, które toczą się wolno po dnie.

Gdyby tak można było cokolwiek zbudować uciekając przed sobą.

II

Ocieplenie. Coraz więcej wilgoci przedziera się i tworzy nurty o mniej lub bardziej regularnych korytach. Lądolód się kurczy. Oddala północ.
Bliżej nam na południe.

III

Przybywa brudów i bruzd. Formują się ozy, moreny, pagórki.
Wokół nich oczka malutkich wysp.

IV

Moja – twoja
Przód – tył
Transgresja – regresja

Morze ma głos.
Może to coś zmieni.

V

Kiedy się wdziera, przynosi straty jak każdy intruz.
Rozrywa. Strzępi. Niszczy.
„Odnawia oblicze ziemi”.

VI

Księżyce. Wały. Bagietki. Brzuchate zarośla w okolicach plaż.
I te pozbawione szat jak plaże dla naturystów. Wydmy.

VII

Kościół na martwym klifie. Pasywne modlitwy. Rozmowy z ptactwem na temat symboliki ryby. Zbieranie muszelek ślimaków. Pokrzyw na obiad.


VIII

Pokłady wapnia się wyczerpały. Kopalnię wypełnia woda.
Zieleń lasu, błękit nieba oraz reakcje podwodne, powodują turkusową barwę lustra akwenu.

IX

Ciasnym głębokim torem tłoczą się statki. Północ-południe-znów północ.
Szczecin-Bałtyk-stocznia-latarnia morska. Do portu.

X

Szarymi szlakami wędrują mrówki: wschód-zachód-wschód.
Niosą materiały na budowę gniazda. Niektóre wybierają wolność.

XI

Falochrony nie chronią brzegu. Morze daje i odbiera. Woda się poniewiera.

XII

Bursztynek. Kamyczek. Bryza. Masaż błotny. Przemijają przemiany.
Wędrują ludy. Konik morski odciska swój kształt w kamieniu.
Prawo nigdy nie działa wstecz.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się