dzień po śmierci przemka wierzbiłowicza czytam stare wiersze piotra sommera

Autor: Paweł Łęczuk, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 maja 2011, 15:10:40

Kto przetrwa, opowie jak było; kto przeżyje

innych, opowie dokładniej.

            Piotr Sommer

 

 

a jeszcze niedawno uczyliśmy się chodzić

prosto po ulicach pijanego miasta

taki jeden pan nigdy nie wiedział czy ty to ty

a ja czy to ja – ale to było w arkadii

 

a teraz? co teraz? i gdzie?

czy usta dostatecznie zwilżone?

język swobodniej zlizuje słowa?

pomaga przełknąć gorycz i żal?

 

to głupie – pisać wiersze na wodzie

rzeka nigdy nie będzie wierna

Komentarze (15)

  • bardzo mi bliski wiersz, bez wzgledu na Przemka, ktorego ie znalem

  • A czemu nie zmniejszyć tego wyłącznie do dwóch końcowych linijek?

    "to głupie – pisać wiersze na wodzie
    rzeka nigdy nie będzie wierna"

    Po co 1 i 2 strofka?

  • nie wiem

  • świetne są te dwa ostatnie wersy, ale już język zlizujący słowa jest suchy. właściwie to brakuje mu śliny, żeby cokolwiek zlizać.
    Podoba mi się również start wiersza, dokładnie pierwsze dwa wersy.

    czyli pierwsze dwa i ostatnie dwa, a reszcie brakuje śliny.

  • Cały. Bardzo dobry.

  • "kto przeżyje
    innych, opowie dokładniej."

    - ale komu - opowie, bo to niejasne?

    Ot, dylemat jak z ostatniej "Melancholii" Larsa albo z dowcipu Baranowskiego: ten sie śmieje kto się śmieje przedostatni (ale w mojej trawestacji wychodzi sens i dobitność, mniejsza)

    Przepraszam,że komentuję motto

  • motto jest całym wierszem, ma tytuł "Jutro"

  • Pytanie pozostaje w mocy: jak ma istnieć wtedy opowieść, gdy zabraknie innych. Dzięki, może kiedyś przeczytam cały wiersz.

  • I podobne pytania pobrzmiewają też w "Melancholii" Triera, której jeszcze nie widziałem, ale tak przeczuwam, a rzadko się mylę w kwestiach tych..więc nawiązałem. Link do tekstu gdzie to się przeplata prawie dosłownie
    http://wyborcza.pl/1,76842,9622686,Katastrofa_jako_lekarstwo.html?fb_ref=su&fb_source=profile_oneline

  • Zły link dałem, tutaj http://wyborcza.pl/1,75475,9666670,Nihilista_w_swoim_zywiole.html a konkretnie np. "Jeśli jednak nie przetrwa żaden świadek i nie ma żadnej nadziei, całe opowiadanie traci sens. Bo każde opowiadanie zakłada jakiegoś adresata i możliwość ciągu dalszego, bo przecież "opowiadać znaczy żyć". Wyrazić nicości się nie da, bo jej obraz czy samo słowo "nic" - już istnieje. Trier jak prestidigitator wyjmujący królika z cylindra podejmuje się w filmie o końcu świata zadania niewykonalnego. Jego opowiadanie, zmierzając do kresu, zarazem unicestwia samo siebie. Daje przedsmak nicości, która wobec braku wyjścia okazuje się wyjściem jedynym, upragnionym końcem wszystkiego. (...)"

  • to jest bardzo dobry tekst, zwłaszcza końcówka o rzece. odkrywcze

  • Wiem, że nie wszystko należy brać dosłownie, ale czy Przemek naprawdę nie żyje? Przecież rozmawiałem z nim w niedzielę!

  • Bardzo dobry wiersz Pawle,porusza i to mocno,mimo że nie znam Przemka tak jak Ksawery odbieram .
    Mateuszu, co było w niedzielę-dzisiaj nie jest ... ;(

  • Niestety tak, Mateusz. Samobójstwo we wtorek.

  • ech, kurde, nie zdążyłem poznać, facet młodszy ode mnie...

    M. Grzebalski - Legenda


    W stawie, gdzie się utopiła,
    cichnie już oddech zimy.
    Włosy żółtego światła
    między wierzbami.

    Mieszkał tu murarz
    o skórze białej jak mąka.
    Rżnął w pokera
    i pił na potęgę,
    zanim śpiewając,
    poleciał na łeb z rusztowania.

    Co niedziela szalała z nim
    na potańcówkach.

    Jestem cieniem,
    opowiadam historie.
    Moczę spławik w stawie,
    w którym ucichł jej oddech.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się