the best kebab in warsaw

Autor: Paweł Łęczuk, Gatunek: Poezja, Dodano: 07 września 2011, 22:32:03

wszystko teraz takie płytkie

i autotematyczne miasto umiera na czkawkę

pali je zgaga chuj z nim nie należy do mnie

 

nie należy do żadnego z poetów którzy raz w roku

przyjeżdżają manifestować tu poetyckość za jego kasę

nie należy do wakatu on line nie należy

do autorów i wydawców poezji zwłaszcza poezji dzisiaj

do peipera nie należy miasto ani do dycia chociaż

jesień już prawie m nie należy do nowej krytyki

nie należy do marii peszek

 

tak naprawdę miasto może należeć jedynie do kebab majstrów

o ciemnej karnacji i wyglądzie arabów którzy chcieliby wyruchać

jolkę jolkę a mogą jedynie słuchać o tym w radiu wawa radiu warszawa

radiu zet radiu kolor radiu złote przeboje radiu pogoda twoim radiu

jak kiczowaty hymn emigranta

Komentarze (9)

  • Troszkę nadsłowia. Pod nożyce i będzie całkiem fajnie.

  • dobre podsumowanie Manifestacji. Warsaw by night, Warsaw by light:)))

  • wolałbym to wszystko w postaci prozy poetyckiej.

  • hehe, jasne, prozy czas ;-)

  • w zasadzie sady były pierwotnie krótkim wierszem, więc może?

  • Dyć prawda. Też na manifestacjach dostałam kawę, kanapki i winko za nic. (To o manifestowaniu poetyckości za kasę miasta)

    • . .
    • 08 września 2011, 09:56:57

    Na tak.

  • Się zgadzam się.

  • festiwal im. michała czaji, mamy rok im. michała czaji, nie miłosza.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się